Podcast firmowy: kiedy ma sens, a kiedy jest wyrzucaniem pieniędzy

Podcast firmowy: kiedy ma sens, a kiedy jest wyrzucaniem pieniędzy

Podcast firmowy brzmi dobrze na spotkaniu zarządu i źle po szóstym odcinku, którego nikt nie słucha. Problem rzadko leży w mikrofonie. Leży w tym, że nikt wcześniej nie odpowiedział na dwa pytania: kto ma tego słuchać i po co.

Poniżej konkretnie: w jakich sytuacjach podcast się broni, kiedy lepiej odpuścić, co jest naprawdę potrzebne i ile pracy wymaga jeden odcinek.

Kiedy podcast ma sens

Gdy sprzedajecie coś, co wymaga tłumaczenia. Produkt techniczny, usługa B2B z długim procesem decyzyjnym, branża z regulacjami. Tu rozmowa na czterdzieści minut robi to, czego nie zrobi żadna grafika.

Gdy macie ludzi, którzy mają co powiedzieć. Inżynier z piętnastoletnim stażem, który tłumaczy, dlaczego coś się psuje, jest treścią nie do podrobienia przez konkurencję.

Gdy budujecie pozycję eksperta, a nie zasięg. Podcast rzadko daje duże liczby. Daje za to kontakt z osobą, która słucha pół godziny z rzędu, a to zupełnie inna jakość uwagi niż przewinięcie posta.

Gdy macie z czego robić inne materiały. Jedno nagranie to też transkrypcja na bloga, kilka fragmentów wideo i cytaty do mediów społecznościowych.

Kiedy lepiej odpuścić

Jeśli nie macie kto ma mówić. Podcast prowadzi człowiek, nie firma. Jeśli jedyną osobą gotową usiąść przed mikrofonem jest ktoś, kto robi to z przymusu, słychać to w pierwszej minucie.

Jeśli liczycie na szybki efekt sprzedażowy. Podcast nie jest kanałem sprzedaży. Jest kanałem zaufania, a ono działa w miesiącach.

Jeśli nie macie rezerwy na regularność. Trzy odcinki i cisza na pół roku szkodzą bardziej, niż pomaga brak podcastu. Porzucony kanał widać.

Jeśli chodzi głównie o to, że konkurencja ma. To nie jest powód, tylko nerwowość.

Format decyduje o wszystkim

Trzy układy działają w firmach i każdy ma inne koszty.

Rozmowa z gościem. Najłatwiejsza do utrzymania, bo ciężar tematu bierze na siebie zapraszany. Wymaga jednak zapraszania, przygotowania pytań i terminów, które się rozjeżdżają.

Monolog ekspercki. Jedna osoba, jeden temat, dwadzieścia minut. Najtańszy w produkcji, najtrudniejszy w wykonaniu, bo nie ma drugiej osoby, która ratuje rozmowę.

Dwóch stałych prowadzących. Najlepiej się słucha, bo jest dynamika. Kosztuje najwięcej czasu, bo dwie osoby muszą się spotkać regularnie.

Wybór formatu to nie kwestia gustu, tylko tego, ile realnie macie godzin miesięcznie. Zakres i warianty opisuje strona podcastu dla firmy.

Co jest naprawdę potrzebne

Lista jest krótsza, niż sugerują fora sprzętowe, ale żaden punkt nie jest opcjonalny.

  • Cicha przestrzeń. Największym wrogiem jest pogłos, nie hałas. Pusta sala konferencyjna ze szklanymi ścianami brzmi gorzej niż mały pokój z dywanem i zasłonami.
  • Mikrofon na osobę. Jeden mikrofon na dwie osoby zawsze kończy się tym, że jedną słychać gorzej.
  • Nagranie każdej osoby na osobnej ścieżce. To decyduje o tym, czy montaż da się uratować, gdy ktoś kaszlnie w cudzym zdaniu.
  • Osoba, która tnie i miksuje. Surowa rozmowa i gotowy odcinek to dwie różne rzeczy.
  • Okładka i opis. Na platformach słuchacz najpierw widzi, a dopiero potem słyszy.

Jeśli nie macie gdzie nagrywać, prościej jest skorzystać z gotowego miejsca niż adaptować salę. Na tym polega studio podcastowe.

Ile pracy idzie na jeden odcinek

Tu najczęściej rozjeżdżają się oczekiwania. Godzinna rozmowa nie oznacza godziny pracy.

Na odcinek składa się przygotowanie tematu i pytań, ustalenie terminu z gościem, samo nagranie, montaż z wycięciem powtórek i przestojów, obróbka dźwięku, opis, okładka i publikacja na platformach. Przy rozmowie trwającej czterdzieści minut całość zajmuje zwykle kilka razy tyle.

Dlatego podcast wywraca się najczęściej nie na starcie, tylko w trzecim miesiącu, gdy entuzjazm opada, a praca zostaje ta sama.

Jeden odcinek, kilka materiałów

Nagranie jest najdroższym elementem, więc powinno pracować dalej.

Z jednej rozmowy da się zrobić transkrypcję jako wpis blogowy, trzy do pięciu krótkich fragmentów jako pionowe wideo, zestaw cytatów do mediów społecznościowych oraz materiał do newslettera.

Warunek jest jeden: trzeba nagrywać obraz razem z dźwiękiem. Bez kamery zostaje sam plik audio i połowa możliwości przepada. Składaniem zajmuje się potem montaż wideo.

Jeśli planujecie publikować transkrypcje, warto to od razu wpiąć w kalendarz treści. Jak to poukładać, opisujemy przy prowadzeniu bloga.

Głos, którego nie macie w firmie

Czasem problem nie dotyczy tematu, tylko tego, że nikt w zespole nie chce i nie powinien nagrywać. Wtedy zamiast podcastu rozmownego lepiej sprawdza się materiał czytany przez profesjonalistę.

Dotyczy to też wszystkiego, co ma być słuchane, a nie rozmawiane: instrukcji, materiałów szkoleniowych, opisów produktów. Tym zajmuje się lektor i dubbing, a przy dłuższych formach audiobooki.

Jak zmierzyć, czy to działa

Liczba pobrań jest najgorszym możliwym wskaźnikiem, bo nic nie mówi o tym, czy ktoś dosłuchał.

Sensowniejsze są trzy rzeczy: procent odcinka, który słuchacze faktycznie przesłuchują, liczba powracających między odcinkami oraz to, czy ktokolwiek wspomina o podcaście w rozmowie handlowej. Ostatni punkt jest nieelegancki metodologicznie i najbardziej przekonujący w praktyce.

Najczęstsze pytania

Jak długi powinien być odcinek?

Tyle, ile ma treści. Rozmowa rozciągnięta do godziny, bo „tak wypada", traci słuchaczy w połowie. Dwadzieścia minut konkretu jest lepsze niż pięćdziesiąt minut rozgrzewki.

Jak często publikować?

Raz na dwa tygodnie jest realistyczne dla większości firm. Cotygodniowy rytm wygląda ambitnie i najczęściej pada po kwartale. Lepiej zacząć rzadziej i przyspieszyć, niż odwrotnie.

Czy nagrywać od razu z obrazem?

Tak, jeśli planujecie cokolwiek poza samym audio. Dołożenie kamery podczas nagrania kosztuje niewiele, a odzyskanie obrazu po fakcie jest niemożliwe.

Ile odcinków trzeba nagrać przed startem?

Trzy do czterech. To daje zapas na pierwsze tygodnie i pozwala sprawdzić, czy format się broni, zanim cokolwiek trafi do sieci.

Czy podcast firmowy musi być o firmie?

Nie i zwykle nie powinien. Podcast o problemach klientów ma słuchaczy. Podcast o historii spółki ma słuchaczy wśród pracowników spółki.

Zanim nagracie pierwszy odcinek

Najtańszy test jest taki: nagrajcie jeden odcinek, nie publikujcie go i odsłuchajcie po tygodniu. Jeśli po siedmiu dniach dalej uważacie, że to ciekawe, format się broni.

Jeśli chcecie przejść to z kimś z zewnątrz, zacznijcie od bezpłatnej wyceny albo napiszcie przez kontakt.