Dzień zdjęciowy w firmie: co przygotować po swojej stronie

Dzień zdjęciowy w firmie: co przygotować po swojej stronie, żeby nie stracić pół dnia

Ekipa przyjeżdża o ósmej. O jedenastej okazuje się, że osoba, która miała wystąpić przed kamerą, jest na urlopie, magazyn jest zastawiony paletami, a nikt nie wie, kto zatwierdza finalny materiał. Dzień, który miał dać komplet zdjęć i wideo, kończy się połową planu.

To się nie zdarza z powodu sprzętu. Zdarza się dlatego, że przygotowanie po stronie firmy wygląda inaczej, niż się wydaje. Poniżej lista rzeczy do ustalenia, zanim ktokolwiek rozłoży statyw.

Jedna osoba decyzyjna na miejscu

Najdroższa rzecz w dniu zdjęciowym to czekanie. Ekipa stoi, bo trzeba kogoś zapytać, czy można wejść do laboratorium, czy ten klient na zdjęciu się zgodzi i czy prezes zdąży przed trzynastą.

Potrzebna jest jedna osoba z firmy, która tego dnia jest dostępna i ma prawo powiedzieć „tak". Nie komitet. Nie ktoś, kto musi dzwonić do zarządu przy każdym pytaniu.

Ta sama osoba odbiera materiał. Jeśli akceptuje go pięć osób, poprawki potrafią się ciągnąć dłużej niż sama produkcja.

Lista ujęć uzgodniona wcześniej, nie na miejscu

„Nakręćcie nam coś fajnego z firmy" kończy się materiałem, który nikomu nie pasuje, bo nikt nie wiedział, do czego ma służyć.

Przed dniem zdjęciowym powinno być jasne, co powstaje i gdzie to trafi. Inaczej buduje się film korporacyjny na stronę główną, inaczej film rekrutacyjny do ogłoszeń o pracę, a jeszcze inaczej pionowe wideo do mediów społecznościowych.

Różnica nie jest kosmetyczna. Materiał pionowy wymaga innego kadrowania od pierwszego ujęcia i nie da się go sensownie wyciąć z poziomego po fakcie.

Ludzie: kto wystąpi i czy o tym wie

To najczęstsze miejsce, w którym plan się sypie.

  • Sprawdźcie urlopy i zmiany. Brygadzista z najlepszą gadką bywa akurat na nocce.
  • Uprzedźcie pracowników dzień wcześniej, a nie w chwili wejścia kamery. Zaskoczony człowiek przed obiektywem wygląda jak zaskoczony człowiek.
  • Zbierzcie zgody na wizerunek. Dotyczy to wszystkich rozpoznawalnych osób w kadrze, także tych w tle.
  • Ustalcie, kto mówi. Jedna osoba mówiąca do kamery z sensem jest warta więcej niż pięć wypowiedzi po dwa zdania.

Przy filmach instruktażowych dochodzi jeszcze jedno: osoba pokazująca czynność musi ją wykonywać powoli i poprawnie, a nie tak, jak robi to po dziesięciu latach wprawy.

Miejsce: posprzątane znaczy co innego, niż myślicie

Kamera widzi więcej niż oko. Kabel na podłodze, karton z napisem konkurencji, zeszłoroczny kalendarz na ścianie, brudna szyba. Każda z tych rzeczy wraca na etapie montażu jako problem.

Praktyczna lista na dzień przed:

  • uprzątnięte ciągi komunikacyjne i przestrzeń wokół stanowisk, które będą w kadrze
  • zdjęte przypadkowe ogłoszenia, naklejki i rzeczy z obcym logo
  • umyte szyby i powierzchnie, które odbijają światło
  • włączone wszystko, co ma się świecić i pracować
  • wolne miejsce parkingowe dla ekipy, jeśli wjeżdża ze sprzętem

Przy zdjęciach wnętrz to decyduje o wyniku bardziej niż cokolwiek innego. Pusty, uporządkowany kadr wygląda drogo. Ten sam kadr z czyjąś kurtką na krześle wygląda przypadkowo.

Czas: ile realnie trwa „kilka ujęć"

Firmy zwykle zakładają, że sesja zajmie godzinę. W praktyce rozstawienie światła w jednym pomieszczeniu to kilkanaście minut, a każda zmiana lokalizacji oznacza pakowanie i rozstawianie od nowa.

Z tego wynika prosta zasada planowania: im mniej przejść między miejscami, tym więcej materiału w tym samym czasie. Jeśli da się ustawić harmonogram tak, żeby zrobić wszystko w jednej hali, potem wszystko w biurze, a nie skakać tam i z powrotem, zyskujecie godziny.

Przy produkcji na hali dochodzą postoje na ruch wózków i cykle maszyn. Jak to wygląda w praktyce, opisujemy przy wideo w zakładzie produkcyjnym.

Materiały, które trzeba mieć pod ręką

Część rzeczy jest potrzebna dopiero przy montażu, ale zbiera się je wcześniej, bo potem nikt nie ma czasu szukać.

  • logo w wersji wektorowej, nie wycięte ze strony internetowej
  • kolory marki i font, jeśli macie księgę znaku
  • nazwiska i stanowiska osób występujących, w poprawnej pisowni
  • pełna nazwa firmy do napisów końcowych
  • adres strony i profili, jeśli mają się pojawić na końcu

Brak wektorowego logo to klasyk, który kosztuje dodatkowy dzień. Różnicę między formatami wyjaśniamy w tekście o tym, czym się różni grafika wektorowa od rastrowej.

Ustalcie, co się dzieje z surowym materiałem

Pytanie, które pada zwykle za późno. Z dnia zdjęciowego zostają dziesiątki gigabajtów nagrań, z których do finalnego filmu trafia ułamek.

Przed startem ustalcie trzy rzeczy: czy dostajecie surowe pliki, jak długo są przechowywane i kto może ich użyć w przyszłości. Jeśli planujecie kolejne materiały za pół roku, dostęp do archiwum oszczędza drugi dzień zdjęciowy.

Sam proces składania opisujemy przy montażu wideo.

Plan B na pogodę i na awarię

Jeśli cokolwiek dzieje się na zewnątrz, potrzebny jest wariant zapasowy. Ustalony wcześniej, nie wymyślany rano w deszczu.

Przy zakładach produkcyjnych dochodzi drugi scenariusz: awaria linii albo pilne zlecenie, które wywraca harmonogram. Ustalcie z góry, które ujęcia są konieczne, a które odpadają pierwsze, jeśli zostanie pół dnia zamiast całego.

Najczęstsze pytania

Ile czasu przed dniem zdjęciowym trzeba się przygotować?

Tydzień wystarczy na uprzątnięcie miejsca i zebranie materiałów. Zgody na wizerunek i ustalenie, kto wystąpi, lepiej zacząć dwa tygodnie wcześniej, bo to zwykle wymaga rozmów z kilkoma osobami.

Czy pracownicy muszą podpisywać zgody na wizerunek?

Jeśli są rozpoznawalni w kadrze, tak. Dotyczy to również osób w tle. Prościej zebrać zgody od całej zmiany niż potem wycinać kogoś z gotowego materiału.

Czy da się nakręcić wideo i zrobić zdjęcia tego samego dnia?

Zwykle tak, ale to nie jest to samo ustawienie światła i nie dzieje się jednocześnie. Przy planowaniu zakładajcie, że zdjęcia to osobny blok czasu, a nie dodatek do nagrania. Zakres opisujemy przy fotografii biznesowej.

Co zrobić, jeśli pracownicy nie chcą występować przed kamerą?

Nie zmuszać. Materiał z kimś spiętym jest gorszy niż materiał bez ludzi. Zwykle w każdej firmie znajdzie się kilka osób, które czują się swobodnie, i to na nich buduje się wypowiedzi.

Kto decyduje o finalnej wersji?

Najlepiej jedna osoba. Przy akceptacji kolegialnej liczba rund poprawek rośnie z każdym dodatkowym decydentem, a materiał robi się coraz bardziej zachowawczy.

Zanim umówicie termin

Większość powyższych punktów przechodzimy wspólnie na rozmowie przed produkcją, więc nie musicie pamiętać o wszystkim sami. Im więcej wiadomo wcześniej, tym mniej dnia zdjęciowego schodzi na ustalenia.

Zakres i warianty opisuje strona produkcji wideo, a stawki znajdziecie w cenniku. Jeśli wolicie zacząć od rozmowy, napiszcie przez bezpłatną wycenę.